Dostatek czy bieda – to Twój wybór

Dostatek czy bieda – to Twój wybór

Dostatek czy bieda? Wydaje się, że to pytanie zupełnie nie na miejscu. Kto bowiem o zdrowym umyśle wybierze biedę? Raczej odwrotnie, ludzie chcą żyć w dostatku, chcą być szczęśliwi.
A jednak, wystarczy porozglądać się wokół i widzimy dużą grupę ludzi, żyjących w biedzie a nawet w nędzy, którzy potrafią tylko obwiniać wszystkich i wszystko o taką sytuację, zamiast coś zrobić ze swoim życiem.
Zaraz jednak podniesie się krzyk – przecież nie ma pracy, nie mam wykształcenia ani znajomości, nie mam pieniędzy na coś swojego, nie mam pomysłu.
Bo tak naprawdę mamy dwa wyjścia na zmianę swojej sytuacji – praca na etacie lub własna działalność.
Znaleźć odpowiednią pracę za godziwą zapłatę w dzisiejszych czasach jest naprawdę bardzo trudno. Wydaje się, że pozostaje tylko drugie rozwiązanie – praca na własny rachunek.
I tu zaczynają się schody. Przede wszystkim brak pomysłu na własną firmę a zaraz potem brak gotówki na jej uruchomienie, bo przecież bez tego ani rusz. Ale są jeszcze nasze ograniczenia, nawyki i przyzwyczajenia. Bardzo trudno się ich pozbyć? Wcale nie, wystarczy tylko chcieć. Jest sporo metod i bezpłatnych kursów, które nam pomogą tego dokonać.
Więc wybór – dostatek czy bieda – zależy od nas.

Zostawmy więc etat w spokoju, aktualnej sytuacji nie przeskoczymy.
Jak więc założyć firmę nie mając pomysłu ani pieniędzy?
Najbardziej sensownym i popularnym rozwiązaniem wydaje się być MLM. Jest ogrom firm, z którymi możemy podjąć współpracę. Niestety, większość ich działalności opiera się na kupowaniu produktów na własne potrzeby (najczęściej trzeba je jednak odsprzedawać, aby nie robić w domu magazynu).
Poza tym, i to prawda oczywista, większość z nas nie lubi sprzedawać i tak naprawdę nie potrafi. Co więc robić?

Jest wspaniałe rozwiązanie, firma, która nie wymaga żadnego wpisowego ani nie każe kupować produktów niepotrzebnych lub na zapas. Nie każe też nic sprzedawać.
Oczywiście dochody powstają z zakupów, z obrotu. Ale kupujemy tylko artykuły pierwszej potrzeby; spożywcze, przemysłowe, chemię osobistą czy gospodarczą. A przecież musimy to robić codziennie do końca życia.

Zobacz – dostajesz gratis pomysł na działalność, dalej gotowy sklep internetowy łącznie z magazynem i jego obsługą, umowy z dostawcami, program komputerowy do obsługi całego systemu, system logistyczny i to wszystko, co jest potrzebne do jego prowadzenia. Na dodatek całe ryzyko i odpowiedzialność ponosi firma a nie Ty.

Zupełnie jak w bajce, prawda? Czy to w ogóle możliwe? Jest taka firma?
Sprawdź sam – strona familo-sk.pl lub familo.com.
Wysłuchaj krótkiej prezentacji i wszystko będzie jasne.

Pytanie dostatek czy bieda nie będzie miało sensu.

A co ja mam zrobić, zapytasz? To co robi każdy właściciel sklepu – postarać się o klientów.
Czy to dużo? Zależy jak dla kogo, jaka jest Twoja motywacja. Musisz wybrać – dostatek czy bieda.
Ty musisz zdecydować, czy wybierasz biedę czy dostatek.
Ja wybrałem i jestem zadowolony z wyboru, Ty możesz też. Nie musisz być sam, zarejestruj się do Grupy 100k a tam znajdziesz wszelką pomoc, wsparcie i wiedzę. A współpraca z Familo zapewni Ci dostatek.

Darmowa rejestracja do Familo

7 komentarzy

  1. Wspaniały artykuł, który pokazuje nam, że mimo braku pieniędzy i pomysłu na własny biznes można zarabiać na rzeczach, które do tej pory na co dzień wykonywaliśmy za darmo.Każdy z nas poleca znajomym, rodzinie, kolegom to co jest dobre. Familo jest firmą dającą możliwość zarabiania każdemu bez względu na wiek, a co najważniejsze bez inwestowania, bez potrzeby sprzedawania. Wystarczy polecać innym możliwość zarabiania na codziennej czynności jaką jest robienie zakupów niezbędnych w każdym gospodarstwie domowym. Pozdrawiam i serdecznie polecam wszystkim, którzy poszukują możliwości na własny biznes bez potrzeby inwestowania jakiejkolwiek gotówki.

  2. Marzena Hutnik

    W pełni zgadzam się z tym. Jest takie mądre przysłowie „Kto nie ryzykuje ten nic nie traci, ale bez ryzyka nic nie zyska” więc skoro nie mamy nic do stracenia czemu mamy nie skorzystać z oferty? Wszystkim gorąco polecam Familio, jest to biznes XXI wieku.

  3. Jakby ten człowiek od papryki wiedział o FAMILO to nie pytał by premiera ” Premierze jak żyć ” Po prostu zarejestrował by się w FAMILO i by żył. Tylko musi mu ktoś o tym powiedzieć.Tak jak nam o tym ktoś powiedział. Tak prostego biznesu jeszcze nie widziałem. Moim zdaniem jak się dowiedzą to wybiorą DOSTATEK!

  4. Już na wstępie artykułu zadałeś pytanie: Kto o zdrowym umyśle wybierze biedę? – Odpowiedź jest oczywista. Człowiek biedny mentalnie. Umysł zdrowy, ale zamknięty na zmiany.
    Chce i szuka, jest zdeterminowany, ale cokolwiek zobaczy to natychmiast neguje. Nie pozwala sobie nawet na poznanie i zrozumienie, bo wtedy jego świat, taki jaki zna, do jakiego przywykł rozleciałby się na drobne części i musiałby zobaczyć, że jego życie to bezustanna ucieczka przed bogactwem. Musiałby zobaczyć, że tylko on jest odpowiedzialny za swoje życie. Nie rodzice, którzy nie dali, nie rząd kraju w którym mieszka, nie wiek, ale wszystko to, o co obwinia i czym się wykręca. A więc on sam decyduje czy jest w jego życiu dostatek czy bieda.
    Kursy? Darmowe? – Nie mogę, boli mnie głowa, nie mam czasu, innym razem – Znasz to? To lęk przed zmianą zamyka umysł i nie pozwala mu otworzyć się na poznanie dróg, które mogą wieść ku lepszemu życiu. A takie kursy to jedna z wielu możliwych dróg.

  5. Jerzy Morycz Mój stan

    Szkodliwe zachowania stadne i kompletny brak edukacji finansowej w szkole , poczyniły ciężko odwracalne spustoszenie w głowach biednych biedronek. Szkody są tak wielkie , że bieda stała się cnotą , a bogactwo złodziejstwem . Biedronki więc , od młodości pozbawione możliwości racjonalnego myślenia , instynktownie wolą być uczciwe . Oto nawet najprostszy z możliwych sposób na biznes , jest dla owada zbyt podejrzany. A może jednak się mylę ? Może nie jest aż tak źle.

    • Czytam jeszcze raz Twój artykuł Zygmuncie i dostrzegam pewną nieprawidłowość: Piszesz:
      – „Niestety, większość ich działalności opiera się na kupowaniu produktów na własne potrzeby (najczęściej trzeba je jednak odsprzedawać, aby nie robić w domu magazynu).”
      Nie mogę się z tym zgodzić, bowiem większość ich działalności opiera się przede wszystkim na sprzedaży. A zakup na potrzeby własne traktowany jest jako produkt prezentacyjny
      – Popatrz, ja używam tylko produktów firmy „X” czy „Y”
      Owszem już w latach 90-tych uczono ludzi, że mają kupować dla siebie, a przy okazji i sprzedawać, co da im prawdziwy dochód. To chyba logiczne, bo przecież na niepowtarzalnych produktach nie można zarobić, bo nikt jeszcze nie zarobił zamrażając pieniądze w produkcie. Mowa o niekoniecznej sprzedaży już w latach 90-tych była ludziom wciskana. Kiedy już wchodzili w ten biznes, szybko widzieli, że tak się nie zarobi, że sprzedaż jest konieczna. A kto tego sam nie zobaczył, temu zaczynano o tym mówić z naciskiem SPRZEDAWAJ ! .
      I tu nie każdy się odnajdywał. Nie każdy bowiem nadaje się do biegania za klientami i wciskania im produktów. A jeśli do tego sprzedający sam nie jest przekonany do produkty albo co gorsza nie lubi go, to nie wciśnie go nikomu, bo nie umie oszukiwać.

      W tym przypadku nadają się do tego ludzie o szczególnych cechach osobowości – nie koniecznie pozytywnych 🙂 – Ale taki jest handel.

      Dlatego między innymi (bo mam jeszcze inne porównania na plus) wybrałam Familo.

  6. W niewłaściwym miejscu wpisałam powyższy komentarz. Tutaj miała być odpowiedź na komentarz Jerzego:

    Wiesz Jurku, ten komentarz jest tak dobry, realny a zarazem zabawny na miarę nieboskiej komedii, (działąnia człowieka wbrew boskim planom) że mam ochotę go zacytować gdzieś u siebie 🙂